Po co to

 

 

Mądrość to dar uchwycenia wszystkich elementów rzeczywistości w hierarchiczną strukturę, która odpowiada najdoskonalszemu z możliwych do wystąpienia układów. W gmatwaninie interakcji opisuje relacje pomiędzy bytami w sposób horyzontalny i wertykalny, przenika głębię ducha i powraca na jego powierzchnię i z tej wędrówki rodzą się uczciwe komunikaty. Emblematem mądrości są trzy podatkowe kategorie estetyczne; prawda, dobro i piękno, a ich obecność gwarantuje podążanie w kierunku zgodnym z potrzebami człowieka. W dzisiejszej dynamice świata, pulsującej zmianami, rozpruwanej i ponownie zaszywanej duszy ludzkiej, w całym tym zgiełku potrzeb, nadmiarze praw i niedostatku obowiązków, w nieustannym lęku hamującym wzrost ducha człowieka, w tym kalejdoskopie informacyjnym, eksperckim, naukowym bełkocie, w pomiarach sondażowych i politycznych pozach, w globalnie manipulowanej opinii publicznej, zabrakło miejsca dla mądrości. Oczywiście jest to zrozumiałe. Ktokolwiek z nas chciałby tolerować jawne akty pogwałcenia ludzkiej godności, kto z ludzi byłby w stanie znieść ogrom kłamstwa, jakim karmi się masy ludzkie w informacyjnym, medialnym rynsztoku, kto byłby w stanie milczeć, gdyby znał prawdę tego świata, ufryzowanego słowami jak prostytutka? Mam nadzieję, że nikt.

 

Któregoś dnia założyliśmy, że cała oplatająca nas osnowa rzeczywistości to konieczny substrat aktywności tego świata. Masy ludzkie od wieków przelewające energię wygenerowały obecny jej kształt. Co niektóre umysły w krańcowym wysiłku spinały poszczególne elementy ducha ludzkiego, aby swoim poświęceniem przybliżyć panowanie doskonałości. Inne z kolei, bezkompromisowo, konsekwentnie i metodycznie pracowały nad tym, aby swoje chore, demoniczne wizje uczynić osią globalnych zmian. Któregoś dnia, w przeszłości, szala tych zmagań przesunęła się na niekorzyść ludzkości i na dzień dzisiejszy proces ten zbliża się do granic całkowitego zniewolenia duszy każdego człowieka. W chaosie nie ma zasad. Nie łudźmy się, że za parawanem historii stoją ludzie gotowi oddać życie za idee miłości. Nie bądźmy naiwni, pod pokrywką emocjonalnej grochówki, którą karmią nas media, bulgocze trucizna, której składniki są starannie przygotowywane przez znachorów, znawców ludzkich słabości, ich liturgiczne zmagania to odpowiedź na duchowe potrzeby człowieka, które obecnie sprowadzono do poziomu fizjologii. Zapragnął człowiek żyć szczęśliwie, ale wiedziony na pokuszenie, postanowił pójść na skróty. Kto tu jest głupi?

 

To zrozumiałe, że nie ma dziś miejsca na mądrość. Już każdy poczuł to ukłucie własnej próżności, która zainfekowała serce. Tak, przecież wszyscy jesteśmy wolni, wykształceni, obyci z technicznymi nowościami, jasne, nikt nie będzie tu pierdolił bez sensu, że niby jest źle, czy o co chodzi, jest demokracja, europejskość, są te wszystkie szampańskie słowa, od których kręci się w głowie, jeny, jak cudowny jest dzisiejszy świat, podpowiada nam głos, jak wspaniale jest poczuć wkład w ekologiczny wizerunek świętej ziemi, w równość pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, w dbałość o zdolność kredytową, w nowego człowieka, chama, prostaka, prymitywa, oszusta, duchowego inwalidy, nowy porządek świata nadchodzi w perłowym uśmiechu.

 

W dupie z takim głupim człowiekiem, chciałoby się powiedzieć, ale nie powiemy tego. Dlatego stworzyliśmy ten portal.

 

 

/au/